Sztuka wymaga poświęceń... przez najbliższy miesiąc nie pośpię dłużej niż do 7:30. Prysznic, śniadanie i od 10:00 do 13:00 trening. Dzisiaj był pierwszy. Przez dwie godziny biegaliśmy po lesie (przecież ja nie biegam...)
Wypożyczyłem rower... zawsze to jakiś środek transportu.
Jutro będę tańczył poloneza i grał na darabuce – to w ramach pokazu umiejętności. Może być ciekawie.
P.S W poniedziałek popłyniemy łodzią wikingów
Ahoj
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz